Listopad, niczym szary jegomość na rowerze, w potarganym płaszczu i starym kapeluszu, mignął szybko. Wcale nie oglądał się na nasze marzenia słonecznych dni i kojącego ciepła, ale to jego natura. Dzięki niej możemy powrócić do ogniska domowego i grzać się w jego przytulności. Towarzystwa dotrzymuje nam herbata z malinami i skórką pomarańczy, ale żeby to zimowe szczęście było kompletne, to potrzebne są oczywiście pierniki! W końcu święta już niedługo, trzeba potrenować pieczenie i dekorowanie. To doskonała okazja, aby pobyć w gronie rodziny. Można zrobić coś dobrego razem i powspominać udane dni z mijającego roku, zrobić komuś słodki prezent do wysłania pocztą albo zastanowić się wspólnie nad rodzinnymi marzeniami.

Takie piernikowe spotkanie można zrobić również z przyjaciółką. Najpierw je upiec i udekorować, a potem pomarzyć przy jedzeniu. Albo po prostu razem zjeść upieczone już wcześniej. Zatem: „O czym marzysz Kochanie?”

miód_do_pierników

Przed upieczeniem pierników zastanawiasz się często jaki miód jest najlepszy do piernika.

Jego wybór zależy od tego jakie smaki lubisz Ty i Twoi bliscy. Jeśli jesteście miłośnikami słodyczy wszelkiej, którzy oddadzą ostatniego pluszaka za ciepły słodki kęs, to najlepszym wyborem jest dla Was miód akacjowy. Jest najsłodszym polskim miodem. Nie ma aromatu, który konkurowałby z aromatami korzennych przypraw.

Jeśli natomiast jesteście wielbicielami piernika w bardziej stonowanym odcieniu słodkości, to do Waszego ciasta nada się świetnie miód wielokwiatowy wiosenny i rzepakowy. Są to miody średnio słodkie, o neutralnym aromacie. Nadadzą się również do posmarowania chleba, a ponieważ mają aksamitną konsystencję, to często nie będziecie czekać na gotową kanapkę i po prostu wyjecie go łyżką ;)

A jeśli uwielbiacie mocne, korzenne smaki (najlepiej dużo!) to zaproście do domu miód gryczany. Doskonale sprawdzi się w pierniku, wzmacniając jego przyprawowe nuty. A jeśli coś zostanie w słoiku, to nada się świetnie do porannej kawy.